Co do zysku, to jestem jednak za zatrzymaniem go w firmie. Lepiej obracać własną kasą, niż pożyczoną. Maja największą w Polsce sieć detaliczną, która jest wielką szansą i przyniesie (przynosiła już) solidne profity w przypadku szaleństwa na złocie, które przed nami. Te punkty też swoje kosztują, więc poduszka w postaci zatrzymanego zysku jest idealna w przypadku konieczności finansowania straty w chudych kwartałach, co właśnie miało miejsce. Aktualna wycena może być spowodowana konfliktem, o którym piszesz, ale dzięki temu cena akcji jest bardzo atrakcyjna, a sama sprawa poza pyskówkami nie przynosi jakichś szczególnych problemów. Największy, to chyba nadszarpnięty prestiż, który przy takiej działalności jest istotny. Jednak nie widzę zagrożeń dotyczących działalności operacyjnej. Firma działa stabilnie, wciąż się rozwija, nie jest zadłużona i siedzi na własnej gotówce. Do tego jest jedynym podmiotem na giełdzie z tą działalnością w Polsce, więc gdy tylko ruszy się na złocie, to i tu będą niezłe ruchy. Pewnie szybko okaże się, że 150 zł to niedoszacowanie.