Po działaniach spółki, a właściwie jej Zarządu w postaci Prezesa, od czasu kiedy nie było wspólnej rekomendacji dywidendy całego Zarządu, tylko wniosek Agnieszki Olewskiej jako Akcjonariusza posiadającego min. 5% udziałów (a później dywidenda z rekordowych 21 mln zysku netto wynosiła 1 zł). To był pierwszy znak, żeby stąd uciekać, niestety nie spodziewałbym się w najczarniejszych koszmarach, że można potem chcieć zniszczyć wszelką reputację własnej spółki w celu osobistej wendetty i nasycenia swojej chciwości.
Kurs został zjechany że 150 zł na poniżej 50 zł. To mówi wszystko. Z dwóch rekordowych pod względem zysków lat dywidendy wypłacono 1 zł na akcję. Z dwóch rekordowych lat... Po opowiadaniu przez parę lat o wejściu na GPW, o wprowadzeniu polityki dywidendowej (już już do końca półrocza... 2022 roku), o stabilności wartości spółki dla akcjonariuszy i o jej niedowartościowaniu, gdy latała powyżej 100 zł.
No to teraz mamy, co mamy. Wojnę klanu Żołędowskich z Olewską, która skutkuje kursem 40 parę złotych, a kto wie, gdzie zaraz poleci, jeśli 3 kwartał dalej będzie stratny.
A Prezes i tak sobie pensję sowitą wypłaca, spółkę jeszcze kontroluje, to co mu zależy na kursie. Widać ma policzone, że pakietu kontrolnego jemu i Alexandrowi nie będzie łatwo odebrać, podczas gdy całe Bafago jest wyłączone z głosowań.