Czytałem i czytam, ale nigdzie nie spotkałem się z tezą często formułowaną na forum, że strata powstaje w momencie sprzedaży. Widocznie uznani autorzy nie doszli do tej forumowej mądrości. Której nie rozumiem, bo czym się różni strata niezrealizowana od straty zrealizowanej? I tę i tę trzeba odrobić. A czym są lepsze spółki na których ponieśliśmy stratę od spółek które moglibyśmy kupić realizując stratę na np. Atonie? Chyba przy stracie 50% koszty prowizji nie odgrywają znaczącej roli?