Retoryka prawicy jest wszędzie taka sama. Zmniejszymy podatki i zwiększymy wydatki na infrastrukturę, szkoły, drogi i w ogóle wszystko. Innymi słowy zmniejszymy wpływy i zwiększymy wydatki nie zwiększając tym samym długu którego prawica nie znosi. Jak to zrobimy? Na szczęście nikt o to nie pyta