do timo maestro: być może dla kogoś kto ma kilkadziesiąt tys. akcji (zakładam, że musi Pan mieć skoro tak drwi z innych) to pozbywanie się po 1-2k mając tylko kilkanaście tysięcy akcji to w cale nie jest powód żeby z kogoś się śmiać i wręcz jest to rozsądne. Nie zmienia to faktu, że osoba "kw" może użyła trochę niefortunnego słowa "wyrzucać". To słowo myślę ze zdecydowanie jest zarezerwowane dla dużych ryb, czyli nie osob ktore tutaj udzielają sie na forum. No ale jak po prostu "kw" sprzedaje po trochu akcję z zarobkiem jak pisze ok 10% to całkiem w porządku. Większych ilości z założonym poziomem zysku nawet by sie nie dało na raz sprzedać przy tego typu spółce.
do kw: jestem w spółce od 2009 roku (Wchodzę po 15-25k szt. i wychodzę) i też pamiętam te momenty: cisza...troszke rusza w góre - potem lekkie zawachanie i bączki w dół i potem ktoś (albo kilku ktosi) z większymi zasobami zwalniało spust. Trochę to zawsze wyglądało jakby naganiali sobie lud żeby lepiej na działaniu wyjść. Niestety za kazdym razem kończyło się to w jednakowy sposób jak Pan/Pani pisał, przecena...:-/ oczywiśćie mneijsci z opóźnieniem się dołączali. Ja wczoraj/dziś jeszcze się wstrzymywałem ze sprzedażą bo mam jeszcze lekki % bufor, ale ręka cały czas na pulsie! :) żeby potem nie czekać kilku/kilkunastu miesiecy na ponowny wzrost. A jak mi sie jutro cierpliwość skonczy (bo patrząc historycznie bo tego typu fazach i charakterystyki, to dziś spółka powinna już dobijać do 3,7, a tu coś na rzeczy jest bo blaza :/) to zaczne sprzedawać.
Teraz przy tych kilku nierozwiązanych kwestiach, które znacznie ciążą na spółce możemy mieć właśnie do czynienia z taką sytuacją - już kilka razy przerabianą...A w przypadku ich negatywnego zakończenia będzie min. 2 cyfrowa przecena :| i jak zwykle dylematy - sprzedawać już czy jeszcze trochę chciwie poczekać - echh uroki giełdy :)
pozdrawiam