Może Zbigniew Sz. ma środki finansowe gdzieś w kieszeni... W końcu kilka milionów złotych rocznie kosztów zarządu nie da się przepalić w kominku...
Jeszcze niedawno karmił ludzi informacją o spółce niemieckiej. Później była informacja, że zamknął z uwagi na zmianę strategii. A prawda jest taka, że sąd niemiecki wydał wyrok i mu zamknął spółkę. Trzymał trupa w szafie, miał tam manko na kilkadziesiąt tysięcy euro, nie regulował w ogóle płatności i skończyło się rumakowanie.