mogę jeszcze napisać wam jak prowadzi gospodarstwo syn Sawickiego bo blisko niego tez mam. Syn jego ma 33 ha i 25 ha posadził badylami czyli sadem i bierze dopłaty od 1 ha 1800zł x25 ha= ani jednej krowy nie trzyma w chlewie same pustki nawet kury niema haha.
Ojciec mu załatwiał pieczątkę weterynaryjną do stemplowania mięsa w takich zakładach mięsnych jak Sokołów czy Łuków i za to miał brac dodatkowo 14tys zł na miesiąc pensji. Jeden z Profesorów znanej uczelni wysokiej rangi facet nie chciał mu wydac zezwolenia na taką pieczątkę gdyz nie spełniał kryteriów fachowości.
Ojciec czyli minister były znalazł mu innego Profesora, ktory szybko mu wydał zezwolenie na posiadanie takiej pieczątki weterynaryjnej dopuszczającej mięso do produkcji i spożycia. Mało tego Sawicki tworzył juz specjalną instytucję weterynaryjną do badania i wydawania zezwoleń na,której czele własnie miał stac ten Profesor co wydał pieczątkę dla syna. Nie wiem teraz potej aferze ministra czy mu uda się to przeprowadzić ale koledzy to załatwią. Tak oszołomy teraz będą razem pracowac w tej instytucji i kasę robic a wasze dzieci gdzie bedą pracowac. Czy ja muszę od waszych dzieci grzyby kupowac a później wyrzucać, gdzie was rozum ile pomyj jeszcze trzeba lac na wasze głowy. Dzikusom z Libii lano na głowę pomyje 40lat a ja przewiduje ze unas będzie to 12lat, jeszcze zostało 7lat.