Patrzę w dzisiejsze informacje ze spółek i widzę info o możliwości bankructwa. No to postanowiłem poczytać trochę forum bankiera i zobaczyć co z tym swarzędzem.
Ludzie piszą o szansie, o próbie przejęcia spółki, o zaniżaniu w celu okupienia się akcjami itp itd...
Wchodzę więc na stronę Swarzędza i zaczynam przeglądać sprawozdania finansowe:
zysk w 2003 13,122 mln
strata w 2004 -10,123 mln
strata w 2005 -8,657 mln
strata w 2006 -8,842 mln
straty kwartalne 2007 kolejno -1 684 -2 773 -10 625 -13,973
wynik z półrocza 2008 -5,463 mln
Tak więc Swarzędz ostatnio zanotował zysk 5 lat temu...brawo.
Czytam dalej i co widzę?? Akcjonariusze na forum bankiera mówią, że osoby z wewnątrz sprzedają malutkie pakiety tylko po to, żeby ich przestraszyć... No cóż... Otwieram sprawozdanie i czytam:
W dniu 17.04.2008 r. osoba zasiadająca w Radzie dokonała sprzedaży 25.000 akcji spółki Swarzędz po cenie 0,64 zł za jedną akcję.
W dniach 19 - 20.06.2008 r. osoba zarządzająca dokonała sprzedaży 320.000 akcji Spółki Swarzędz w przedziale cenowym 0,44 zł - 0,45 zł za jedną akcję.
W dniu 27.06.2008 r. osoba zasiadająca w Radzie dokonała sprzedaży 50.000 akcji spółki Swarzędz Meble S.A., po cenie 0,39 zł za jedną akcję.
Członek RN sprzedał 200 tys. sztuk akcji po średniej cenie 0,13 zł w dniu 6 stycznia br. i 800 tys. akcji po cenie 0,14 zł w dniu 7 stycznia br.
Prokurent sprzedał 47,9 tys. po cenie 0,13 zł w dniach 16-21 stycznia br.
Tak więc w ostatnim roku osoby z wewnątrz sprzedały prawie 1,5 mln akcji...
Powiedzcie mi proszę po co kupuje się akcje takiej spółki? Czym się kierujecie kupując te akcje... Chciałbym wiedzieć, bo to ciekawy przypadek psychologiczny...