Jak by nie pisać jest światełko w tunelu – a papier jest dla tych najtwardszych, strata którą ponieśliśmy i tak ma się nijak do tego w jakiej cenie są albo w poniedziałek będą akcje. Ja zaciskam pośladki i nie sprzedaje, najwyżej małżonka mi powie „a nie mówiłam”...