Przeczytałem ten artykuł. To są tylko kilkudniowe testy, na których się skończy.
Straż miejska nie wystawiła mandatu na podstawie analizy z drona tylko wizyty w określonym miejscu fizycznie i sprawdzeniu czym się pali. Zreszta takie działania straż miejska podejmuje w wielu miejscowościach i nie potrzebuje do tego drona.
Taki wycinek z tego artykułu, który oddaje sedno sprawy:
https://businessinsider.com.pl/technologie/dron-wykrywa-w-katowicach-palenie-smieciami/y1p12ty
"Docelowo dron będzie skanował znaczne obszary miasta, informując operatora o prawdopodobnym wykorzystaniu niedozwolonego paliwa. Następnie dyspozytor będzie podejmował decyzję o wysłaniu funkcjonariuszy pod wskazany adres w celu potwierdzenia podejrzenia i wystawienia mandatu. Pomimo że procedura wydaje się dość prosta, nastręcza kilku problemów technicznych, proceduralnych i prawnych, które musimy rozwiązać. Wnioski z pierwszych prób są jednak bardzo optymistyczne, a metodykę będziemy dalej weryfikować – mówi Dawid Bielecki z firmy Flytronic."