Swojego czasu trochę tu obserwowałem, ale dla mnie to jakieś zombi. Prezes i wiceprezes pozbyli się akcji na rzecz kogoś z pozoru niepowiązanego ze spółką. Spółka od długiego czasu leci na grubym minusie. Teraz spółka prezesa z powrotem przejmuje akcje. Jakieś inwestycje są prowadzone, oficjalnie same straty przynoszą. W nieskończoność plasują obligacje. Cholera wie kto je obejmuje, ale co chwilę jakieś rolki i przesunięcia a mimo to plasują je dalej.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby pożyczającymi były podmioty powiązane osobowo i kapitałowo z prezesem.Na komentarz nie ma co liczyć, bo o to chodzi żeby mieszać i zamazywać obraz sytuacji. Klasyczna spółka NewConnect. Każda nadwyżka wyjeżdża ze spółki w postaci odsetek od obligacji. Dla mnie to klasyczny model drylowania majątku. Ciekawe jak długo jeszcze będzie tutaj coś do wyciągania, bo normalna spółka dawno poszłaby do piachu, ale jak już mówiłem to jest jakiś potworek.
Jeśli jest inaczej to powiedzcie mi drodzy akcjonariusze co wy macie z posiadanych udziałów.