Niewątpliwie pewne tąpnięcie na giełdach dzisiaj nastąpiło i niewykluczone , że jeszcze się pogłębi, ale do 22. lipca, jak nietrudno się domyślić, końca świata nie będzie. Za to będzie istniało GPPI podparte solidnymi fundamentami. No bo w końcu przy założeniu tegorocznych zysków na poziomie ok. 2 mln zł ( co nie powinno być problemem) wskaźnik c/z na poziomie dzisiejszej ceny wyniósłby ok, 3,3. Trzeba jednak pamiętać, że GPPI nie jest to chociażby pozbawiony dynamiki rozwoju dojrzały olbrzym typu PZU, Tauron itd. Więc utrzymanie tego wskaźnika dla ceny za akcję, chociażby na poziomie 3 zł również wkrótce nie będzie niczym niezwykłym. Zarząd GPPI wypowiadał się już niejednokrotnie, iż angażowanie się w akcję kredytową itp. , mającą na celu pozyskanie kapitału na dalszy rozwój blokuje właśnie pozostawanie w stanie konfliktu z Mewą. Ale skoro ten powód zniknie wszystkie możliwości staną otworem, a co za tym idzie zwiększą się przychody, zyski, płynność - również na akcjach.
Ktoś zapewne liczył się z koniecznością posiadania akcji do 25. czerwca, a że z zagranicy wieje grozą oraz konieczność czekania ponad 20 dni, spowodowało przerost ciśnienia ponad wytrzymałość czyjejś psychiki. Tyle że to jest bardziej moment właściwy na kupno. Ale za parę dni, gdy przyjdzie otrzeźwienie, zamiast wartościowych akcji dobre firmy pozostanie czas na samobiczowanie.