Tu nie chodzi o GPPI, ale o sytuację przede wszystkim w USA i ogólnie o makrootoczenie. Więksi akcjonariusze te kryteria uwzględniają w większym stopniu, zwłaszcza jeśli mają szeroki asortyment w swoim portfelu. I myśląc, że przy tym tempie spadków na giełdach , co zapewne wywnioskował dzisiaj po sytuacji na rynku futures w USA, stwierdził iż do 22. lipca będzie koniec świata i postanowił oddać wszystko za półdarmo. A że GPPI nie należy do najpłynniejszych spółek spodziewaną przez niego apokalipsę zaczął dyskontować już dzisiaj.