a mnie się wydaję że trzeba wynająć jakąś świeżą kancelarię bezpośrenio w Anglii która będzie chciała zyskać renomę na tej sprawie, przy minimalnych naszych kosztach.
Sprawa prosta, łatwa, ale o odszkodowanie i tak będzie ciężko, pewnie PC and co. nie w ciemię bici i poprzepisywali inne wartości na mamusię (np: margareth trust coś tam coś tam)
Godze nie ufam, skoro do tej pory się nie pokajali, mimo że ich podpisy są pod dokumentem informacyjnym.