A może to ostatnie podrygi przed marszem na północ?,od jakiegoś czasu jedziemy bokiem,obroty mizerne i może to faktycznie mniej cierpliwi i potrzebujący gotówki wywalają.A może As ma rację że euro dawno w cenie i tylko się nakręcamy na wzrosty.Przecież okres turnieju był świetnym momentem żeby grać na podbitkę jak ktoś(jeżeli jest takowy grubas) chciał się wysypać.Ach, bądz tu mądry,chyba trzeba się przespacerować i wystudzić głowę.