Znudziło mi się płacenie prowizji więc postanowiłem zbyć moje wińska.
Nie dość, że systematycznie ponoszę straty to nikt nie chce ich kupić. Czekam już kilka miesięcy na realizację zlecenia i nic się nie dzieje.
Na początku, kiedy złożyłem zlecenie zbycia zadzwonił do mnie niejaki Morozowicz i odradzał argumentując, że ceny niebawem się podniosą i żeby teraz nie sprzedawać. Posłuchałem i zrobiłem błąd. Kiedy złożyłem następne zlecenie zbycia facet nie miał już żadnych argumentów za.
WS świetnie prosperuje na prowizjach, niezależnie od wyników rzeczy jasna.
Zdecydowanie odradzam wszelkie alternatywne inwestycje.