Dnia 2018-03-03 o godz. 14:52 ~w_zielonym_gaju napisał(a):
> Czytałem na tym forum wiele komentarzy drobnych inwestorów, potwierdzających jak wiele nadziei mieli oni licząc na osiągnięcie zysku z kupna śmierdzących akcji. A przecież ktoś po upadku firmy inwestował w te papiery - obroty na sesjach nie są złudzeniem, więc kupowali, kupowali ...
> Jak wciąż widać, historia naszej giełdy dostarcza ciągle dowodów na reglamentację informacji dla wybranych i dla pozostałych - oni mają być dawcami kapitału dla tych pierwszych. Myślę, że nie ma powodu obruszać się kiedy pisze o niedoinformowanych. Wielu z nas choćby bardzo starało się, nie wie o wielu sprawach skrzętnie skrywanych przez Zarządy i managerów spółek, tak aby ich interesy kwitły, reszta wg. nich może nawet iść na dno.
> Proszę przeczytać wywiad z Mazgajem z 2016 roku. jego buta poraża w świetle tego co później nastąpiło.
> http://www.fakt.pl/pieniadze/biznes/jerzy-mazgaj-prezes-alma-market-zarobki-w-2016-roku/thj071e
>
> pozdrawiam
>
Ciekawe, jaką to wiedzę tajemną o nieznanych aktywach miałby posiadać Zarząd Almy, które mogłyby istotnie wpłynąć na kurs spółki? Pisząc "istotnie" mam na myśli aktywa, które pozwoliłyby po spłaceniu wierzycieli osiągnąć zerową wartość księgową na akcję - czyli tak na oko jakieś drobne ćwierć miliarda złotych brakujących na spłacenie wierzycieli - które umknęły uwadze sądu i syndyka, który się szarogęsi na trupie już trzy miesiące.
Jest jeszcze inna opcja - że widzimy grę w rosyjska ruletkę. Grający mają świadomość, że ostateczna wartość akcji będzie wynosić zero, ale własnym mniemaniu sa cwańsi niż reszta, i zdążą wycofać (z zyskiem) kasę zanim na ten sam pomysł wpadną pozostali.