No faktycznie z takim podejściem to bym się trzymał od giełdy jak najdalej. Ewentualnie dorwałbym się jakiegoś forum tematycznego i wylewał na nim swoje frustracje (no bo to oczywiste że kiedyś się zachłysnąłem rynkiem i przewaliłem kasę... może za wcześnie wyszedłem i spółka urosła i dopiero miałem kaca...) Apropos kaca - tyle w twojej wypowiedzi literówek że myślę, że tak całkiem na trzeźwo to nie było pisane? Może tak z szacunku do czytających warto przeczytać jeszcze raz zanim się naciśnie "wyślij"?
Ot i taki to szortujący mędrzec <facepalm>