Dodam jeszcze że zawsze warto się przyjrzeć argumentom przeciwnym. Np taki "Szortujący" (specjalnie w cudzysłów wzięte, bo przeczucie mi mówi, że chłopiec nie ma nic wspólnego z szortami a najpewniej też i z giełdą) używa następujących argumentów:
- wyśmiewanie innych, którzy "wiszą na haku"; - zaglądanie innym do kieszeni; - czerwona łapka w dół (Ostatni najgorszy!) Serio? Słuchacie kogoś takiego? ;))) Kogoś kto pomylił GPW z kasynem, bo zamarzył o szybkiej wielkiej kasie? Text - jako spółka której bliżej do value niż growth - nigdy nie aspirował do takiej gry.