Teoretycznie, to oni mogą zając się tym biznesem sami, podpisując tylko umowy na import marihuany w postaci suszu czy czegoś innego. Ale ja w to nie bardzo wierzę - import marihuany - przy tych kontrolach, wydatkach na ochronę itd. - to na pewno kosztowna zabawa. Oczywiście, Medical Cannabis jest w rękach Karaszewskiego za którym stoja pieniądze cioci Blanki Rosenstiel - multimilionerki, czy raczej miliarderki z USA. Jakby Karszewski i ciocia chcieli - mogliby się w ten marihuanowy biznes bawić sami. Ale wątpię. Choć to legalny biznes i baaaardzo przyszłościowy, jest jednak trochę taki naznaczony, lekko podejrzany rzekłbym nawet. To musi potrwać, zanim zaakceptujemy, że to biznes ok i to pomagający chorym.
Dlatego stawiam - także ze względów finansowych - że do Medical Cannabis wejdzie jakiś gigant światowy, a Medical Cannabis stanie się jakimś oddziałem takiego Canopy czy Aurory - żeby tylko te dwa giganty kanadyjskie wymienić. Wymieniam nieprzypadkowo, bo jak już pisałem - i Canopy i Aurora w ostatnich można powiedzieć miesiącach uruchomiły interesy poprzez przejęcia czy nawiązanie współpracy z firmami w Danii i w Niemczech.