Smutni panowie raczej skupili by się na poprzedniej ekipie i dlaczego wszyscy na raz odchodzą, czy przypadkiem jeden z nich nie zabrał zespołu działając na niekorzyść spółki.
Skąd również kolejnego dnia pojawiła się spółka sfinansowana przez poprzedniego wydawcę.
Jak długo trwały o tym rozmowy za pieniądze CFG.
Poprzedni zespół to raczej święty nie jest.