Obniżenie ratingu to jakaś brednia w reakcji na to chyba holenderskie wezwanie, którego spółka nie musiała robić, bo jak wezwanie się uda to będzie korzyść i poprawa kondycji firmy, czyli będą same plusy, a jak wezwanie się nie uda to nic się nie zmieni, czyli constans, a z ich polityki wynika, że jak spółka zrobi jakieś takie kolejne udane wezwania to tym cudakom zabraknie skali do dołowania ratingu.
Nic bardziej nie wskazuje na obligatariuszy jako mentorów ew. fuzji jak właśnie emisja obligacji zamiennych na akcje oraz odsprzedaż obligacji z dyskontem będącym na granicy oprocentowania z lokat. Obligatariusze nie są tu filantropami trzęsącymi się o płynność pensji Sztuczkowskiego lecz w tym skracaniu swoich zysków z obligów muszą widzieć dla siebie lepszy interes niż dojenie niepewnych kuponów od odsetek i strach o odzyskanie zainwestowanego kapitału.
COG nie musi mieć żadnych środków na ew. przejęcie stalowni H.Cz., wystarczy, że dług tej huty zostanie zamieniony na akcje, podobnie jak na akcje jest zamieniany obligacyjny dług Cog . Do szczęścia potrzebny jest jeszcze zbieżny interes posiadaczy długów COG i H.Cz. oraz pewność zbytu na produkt, który ma COG i który można łatwo zwiększyć po przejęciu infrastruktury H.Cz.
I fuzja gotowa, tu nie ma co więcej wydziwiać.
Sztuczkowski na takim geszefcie pewnie pozornie coś tam straci ale obligatariusze mogą zyskać krocie sprzedając pakiet akcji takiego rentownego koncernu...