Donbas
Donbas , kiedyś to był piękny rejon .
Dziś jak wszystkie zdobycze kacapa zrównany z ziemią , każde miasta i wsie.Dziś w propagandzie to nie :jak zawsze" to nie oni "
Puszylin poskarżył się Putinowi na zawalenie się rzeki w Doniecku.
Sytuacja ta prowadzi do katastrofy humanitarnej. Z powodu braku wody odnotowuje się już masowe śmiertelne wypadki drobiu, a w Doniecku tworzą się długie kolejki po wodę.
Na tymczasowo okupowanych terytoriach obwodu donieckiego harmonogramy dostaw wody, których i tak już brakowało w regionie, uległy dalszemu skróceniu. Poinformował o tym rosyjskiego dyktatora Władimira Putina tzw. „szef DRL” Denis Puszylin, donosił „The Moscow Times” w poniedziałek 4 sierpnia.
Putin przyznał, że wodociąg
Don-Donbas, który ma powstać w 2023 roku , nie rozwiąże problemu.
„Niestety, zbudowany system zaopatrzenia w wodę nie rozwiązuje wszystkich problemów. Co więcej, o ile rozumiem, nie osiągnął on nawet planowanego stanu. Jest jednak jeszcze jeden problem, o którym informuje rząd – duże straty wody podczas jej transportu” – powiedział szef Federacji Rosyjskiej.
osiągnął on nawet planowanego stanu. Jest jednak jeszcze jeden problem, o którym informuje rząd – duże straty wody podczas jej transportu” – powiedział szef Federacji Rosyjskiej.
Według Pushilina straty w niektórych miejscach sięgają 60%, co jest spowodowane zużyciem sieci, które nie były naprawiane od lat 90.
https://kor.ill.in.ua/m/610x385/4342004.jpgSytuacja w regionie jest krytyczna:
- w aglomeracji Donieck-Makijewka woda dostarczana jest raz na trzy dni przez kilka godzin,
- w Enakiewie i okolicznych miejscowościach – raz na cztery dni,
w Mariupolu - raz na dwa dni.
Pushilin donosił także o ciągłych przełomach: każdego dnia zdarza się około 100 wypadków, a w szczytowym okresie liczba incydentów sięgała 2000 tygodniowo.
Obecnie woda dostarczana jest do okupowanej części regionu za pośrednictwem wodociągu
Don-Donbas , zbudowanego w 2023 roku, o przepustowości 250 tysięcy metrów sześciennych na dobę. Źródłami wody są również zbiorniki wewnętrzne: Wołyncewskie na rzece Buławyn w Jenakijewie, Uglehirskie w Switłodarsku oraz Grabowskie na rzece Mius, który zaopatruje rejony toreskie i sniżne.
Odnotowano, że podejmowane są działania mające na celu stabilizację sytuacji poprzez oczyszczanie koryt rzek, zwiększanie liczby ekip ratunkowych oraz korzystanie z cystern z wodą z Moskwy, obwodu moskiewskiego i Petersburga. Ponadto woda jest przepompowywana z bardziej wypełnionych zbiorników do zbiorników o niskim stanie wody.
Problemy z zaopatrzeniem w wodę w regionie zaczęły się po masowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Przed wojną region zaopatrywał się w wodę kanałem
Siewierski Doniec-Donbas o przepustowości 4 milionów metrów sześciennych na dobę. Zaczynał się on w pobliżu wsi Rajhorodok w obwodzie kramatorskim, przechodził przez Jasinową i rozgałęział się na wodociągi, m.in. omijające Gorłówkę i prowadzące do Czasowego Jaru.
Infrastruktura kanału została całkowicie zniszczona w wyniku walk. Aby ją odbudować, powiedział Puszylin, Rosja musi zdobyć Słowiańsk. Podkreślił również, że oprócz samego kanału, konieczne jest odbudowanie sześciu zniszczonych stacji pomp.
Tymczasem mieszkańcy terenów okupowanych skarżą się na brak wody w szpitalach i przedszkolach, a także na to, że ludzie zmuszeni są nosić wodę na piętra ręcznie.
Sytuacja ta prowadzi do katastrofy humanitarnej. Z powodu braku wody odnotowuje się już masowe śmiertelne wypadki drobiu, a w Doniecku tworzą się długie kolejki po wodę.
Propaganda kacapów a real , właściwie oni zawsze odnoszą "sukcesy" a cywil to tylko mięso.Propaganda to dno ," Ukraina zrównała z ziemią wszystko" każde miasto . Oni już bez mózgu.Martwy kacap dobry kacap.