Każdy ma swoje rozumienie podaży w odniesieniu do giełdy. Ty rozumiesz podaż jako udostępnienie do kupna kilkudziesięciu tysięcy akcji które ktoś regularnie skupuje, raz bardziej agresywnie raz mniej. W moim rozumieniu podaż na giełdzie ma miejsce wówczas gdy ktoś zasypuje prawą stronę, a z lewej nie ma komu zbierać co powoduje szybki i skokowy zjazd kursu. Pozwól więc, że ja pozostanę przy swojej definicji, a Ty masz prawo do swojej. Ty uważasz że ktoś zasypuje popyt, a ja uważam że ktoś odpowiada na podaż na tyle na ile uważa to za stosowne. Zobaczymy za jakiś czas zapewne czyje definicje okażą się właściwe.
P.S. Ty, Tobie, Ciebie, Twoim - rozpoczyna się od wielkiej litery kiedy zwracamy się do kogoś bezpośrednio.