Raczej KAPISZON. Teraz też nie robi żadnego wrażenia. May wyskok i stoi, bo popyt nie nadąża, bo wyczuwa kolejne ubieranie. Informację finansową poznamy dopiero we wrześniu, a do tego czasu, jak nie wybory, to Brexit albo inne odcięcie dywidendy. Tak czy owak postoimy w miejscu, bo nie będzie "właściwego" uzasadnienia dla wzrostów, za to dla spadków zawsze się znajdzie.
A rozliczenie 5 EZT-ów jako zysku netto? Brzmi ładnie, ale to nie do końca tak, bo wydatki były widoczne w przepływach / a nie kosztach. Dopiero po wykazaniu zysków zostaną ujęte koszty tego kontraktu i nie będzie to samo netto. A poza tym - j.w. - dowiemy się za kilka miesięcy w innym kontekście i innym otoczeniu rynku. Oby lepszym.