Jakoś bez echa przemknęła informacja, że Astarta obsiała 100% areału ze swoich planów a na wiosnę obawiała się, że to może być jedynie 60%. Co do słabości, to jest info na stronie bankier.pl pochodzące z wywiadu 12.10 dla PAP. Autor analizy (Jakub Szkopek) twierdzi, że spółka potrzebuje dużo obrotowego kapitału, który jest drogi. Moim zdaniem ruski jest w odwrocie, cały cywilizowany świat jest z Ukrainą a wypowiedzenie umowy niczego nie zmienia. Zaraz Turcy się dogadali z Ukraińcami a w zatokę w Sewastopolu pieprznęły drony. Żeby wypowiadać umowę, trzeba miec możliwości blokady. To już chyba poza możliwościami Rosjan. Niedźwiedź na kolanach. W perspektywie roku spółka mocno urośnie, chyba że znowu jakiś czarny łąbędź. Ale czy może być coś gorszego niż wojna?