"Tutaj problemem jest tylko czas, tzn kiedy chcą ostatecznie zakończyć konsorcjum i przystąpić do rozpoczęcia uruchomienia linii de facto rozpoczęcia biznesu".
Jeżeli ktoś ma pomysł na biznes, to chce go chyba rozpocząć jak najszybciej. Jeżeli bank widzi sens w biznesie i uruchomieniu kredytu, to też powinien chcieć zrobić to jak najszybciej. Gdyby wszystkie wątpliwości odnoście innych członków konsorcjum zostały rozwiane, to chyba już dawno podpisaliby wymagane umowy?
Piszesz, że wypadnięcie któregoś z członków konsorcjum nie wpłynie negatywnie na innych. Czy tutaj sprawa nie wygląda podobnie, w bardzo dużym uproszczeniu, jak ze sprzedażą hurtową? Im większe zamówienie, tym korzystniejsze warunki? Bank przygotował ofertę dla konsorcjum z określoną ilością członków, a co za tym idzie, określonym ryzykiem. Zmiana ilości uczestników konsorcjum powinna się według mnie wiązać ze zmiana warunków dla pozostałych. Gdyby było inaczej, to całe konsorcjum nie miałoby sensu. Bank udzielałby tylko kredytów dla pojedynczych firm. Konsorcjum służy, według mnie, bankowi w celu zmniejszenia ryzyka inwestycyjnego (kilka a nie jedna inwestycja). Wypadnięcie któregoś z uczestników zmienia ryzyko a w związku z tym powinny zmienić się warunki.