Ani przez chwilę nie wierzę, że PD nie było poparte rozsądnym szukaniem dla niego rynku. W pewnym momencie kurs tutaj był taki, że znacznie więcej osób musiało tak uznać. I wreszcie nie zapominaj, jaką przeważającą większość w akcjonariacie oraz połowę RN miał PLW w momencie wyboru projektu. PLW udzielił też pożyczek na ten konkretny projekt, w który wierzył. Wystarczy sobie przypomnieć IPO Playwaya, bo nowa gra CFG była wtedy dawno w produkcji. Oznacza to, że jej pomysł przekonał zarówno PLW, jak i tych, którzy wtedy CFG wyceniali. Nie ma tu żadnej historii o niesfornym zespole, który siłą zmusił K do zaakceptowania tego wszystkiego, za dużo tam było po drodze podpisów. Zajrzyj do Dokumentu Informacyjnego, przypomnisz sobie.
Jest to ten sam powód, dla którego nie kupiłem wersji o umyciu rąk od wpadek Agony. Byłem na kilku spotkaniach, oglądałem wywiady. Im dalej, tym ostrożniej prezes K się tą grą chwalił, ale dopóki sprzedaż nie zweryfikowała gry, było to jego oczko w głowie.
I to pasuje do prawdy, że Phantom jest ambitną grą, która trafiła na trudny rynek i nie poszło jej tak dobrze, jak wielu liczyło. Ale zanim to nastąpiło, najpierw PLW i częściowo inwestorzy PLW, a potem fundusze i inwestorzy CFG, wierzyli inaczej. Ja również. Nie uważałem nigdy, żeby spółka była warta 130 baniek, ale zabiło ją rozczarowanie, a nie wyniki. O czym się przekonamy w lutym.