Misiu gadaj zdrów. Cieszę się że z haka schodzicie. Tyle. Jutro podbitka zapewne i kolejny zjazd po wynikach.
A co do Bieszczad i zwiedzania naszego kraju raju ma to swoje uroki, tym bardziej jak gdzieś się nie było 20-25 lat i można porównać co się zmieniło. A cyferki po ostatniej podbitce dały na tyle fajny efekt, że cóż... Trzeba mieć umiar i też odpocząć od gpw. A męczą się raczej inni z tym żeby zejść z haka lub żeby im te 100 tys kapitału włożonego przy 0,76 wróciło na niebotyczny wirtualny zarobek. Powodzonka. za jakiś czas pewnie odczytam jaki to gniot, kiedy skończą się powody do tego żeby rosło i lekko spadnie, historia zatoczy koło a wraz z nią mój kapitał - taki żarcik.