Jak na tą chwile rynek śmieje się Misztalowi w twarz.
Nikt już nie bierze na poważnie tych jego listów intencyjnych, od czasów zakupu Ogrodów każda kolejna próba przejęcia czegokolwiek kończy się fiaskiem, żenada goni żenadę.
Jak dla mnie to kolejna podpierdułka która ma m.in zamydlicz oczy drobnym co by sie nie czepiali na walnym o dywidendę i tym podobnym tematom. Monnari juz od lat drepcze w miejscu nie rozwijając się i zniechecając do siebie każdego zdroworozsądkowego inwestora.