Dla mnke to jest jakieś nieporozumienie. Pod koniec 2018 przejęli Femestage. We wrześniu 2019 mieli 28 (dwadzieścia osiem) salonów FS. W pierwszym kwartale 2024 mieli 14 (czternaście) salonów FS. Nie chce mi się szukać informacji na temat powierzchni, bo nawet jeśliby się okazalo, że obecnie FS ma większą powierzchnię na tych 14 salonach, to przy takiej liczbie salonów trudno jest myśleć o rentowności tej marki i jej rynkowej rozpoznawalności. Powinni się skupić na rozwoju tego co mają, a nie na podpisywaniu kolejnych listów intencyjnych. Lepiej niech zrobia due dilligence Femestage i zastanowią się co w tym biznesie poprawić. Kupili naprawdę perspektywiczna markę, wtedy jeszcze sygnowaną nazwiskiem znanaje projektantki, co pozwalało na zbudowowanie silnej pozycji przed wygaśnięciem współpracy z Pania Minge. Marka skierowana do młodszych klientek, co rozbudowywało portfolio Monnari, ale jakoś się ten interes nie rozkręcił. Nie wiem, czy dlatego, że zamiast zainwestować pieniądze w marketing marki, to zainwestowali w magazyn prezesa, albo w małodochodową pożyczkę dla RP, a resztę pieniędzy trzymają w skarpecie. Wolałbym, żeby rozbudowali Femestage do pięćdziesięciu salonów zamiast wchodzenia w 5.10.15. Kupią to, a za pięć lat zostanie im połowa salonów?