Po wishlistach muszą się wspinać Creepy Jar, Playway i inni, ale nie Konami z takim produktem. Jeżeli ktoś rozumie branżę to wie, że sprzedażowo tutaj jest potencjał na miarę co najmniej Resident Evil i nie musi żadnej wishlisty śledzić. Jednym z powodów dla których uważam, że na polskiej giełdzie inwestorzy w dużej mierze nie rozumieją w dalszym ciągu tej spółki jest analizowanie wszystkiego pod względem Steam. Totalna amatorka. Już widzę jak na innych portalach ludzie uprawiają swoje typowe farmazony. Ja już dzisiaj wiem, że gdyby ogłoszono Half Life 3 to należy liczyć się z rekordową sprzedażą. Wystarczy spojrzeć na fenomen Half Life Alyx, gdzie produkt VR w trybie single player sprzedawał się na tyle mocno, że ludzie zaczęli kupować platformę VR od Valve tylko po to by zagrać w tę grę. Przecież dokładnie dlatego przez 12 miesięcy od premiery Silent Hill nie będzie dostępny na żadnej innej konsoli aniżeli na PS5. Inwestorzy w Polsce jak zwykle zagubieni i nie wiedzą co się dzieje. Silent Hill to taki marketingowy samograj jak Half Life, Doom czy Resident Evil, a nie kolejny symulator operatora śrubokręta od jakiejś polskiej spółki, która musi budować wishlisty.
Bloober Team dostał szansę odnowienia takiego samograja. To oznacza, że w przypadku, gdy będzie to dobrze zrobiony produkt to spółka będzie w ekstraklasie producentów gier, a na polskiej giełdzie tylko CD Projekt jest w tej ekstraklasie i ewentualnie People Can Fly. Spółki z branży będą walić do Bloobera drzwiami i oknami przelicytowując swoje oferty bo każdy duży podmiot będzie chciał z nimi współpracować.
Jest jeszcze jedno czego tutaj się nie rozumie. W filmie, muzyce, w ogóle w kulturze masowej jest coraz więcej różnych rimejków, sequeli, itp. bo z jakiś powodów panuje impotencja twórcza i wypuszczenie rimejka kasowego tytułu sprzed lat czy kolejnej części tworzy duży potencjał sprzedażowy (świeżym przykładem jest Top Gun 2). Tymczasem BLO jest nadal niżej wyceniony od Creepy Jar, spółki jednej gry. Najwyraźniej na polskiej giełdzie się uważa, że Konami nie wie co robi i wypuszcza jakieś no nejmy, a polski inwestor musi wpierw sprawdzić wishlisty by ocenić potencjał Silent Hilla. No i dobra, niech sobie sprawdza - za kilka miesięcy dowie się o czymś co jest wiadome od początku, a więc jest nadzieja, że nauczy się czegoś nowego o branży gier ...