W kwestii spółki, i włodarzy od lat się tu nic nie zmieniło. Po cóż zatem tracić czas i energię na setki nic nowego nie wnoszących wpisów? Nie lepiej zając się innymi spółkami? Natomiast, skoro spółka dalej cię frapuje i nie pozwala myśleć o niczym innym, to bardziej interesującym i poznawczym dla nas zerkających od czasu do czasu na wątki BBI, było by poznać prawdziwą historię twojej przemiany z niepoprawnego optymisty, w gościa tracącego czas na powtarzaniu w kółko jaki to zarząd jest zły. Już kilka razy proponowałam ci zrobienie takiego rachunku sumienia który mógłbyś potraktować jak rodzaj terapii. Ale wtedy nie byłeś skory. Może teraz nadszedł czas na samokrytykę?