IMS opublikował rano raport za I półrocze,
jak się zerknie na wyniki za II kwartał, to widać, że sprzedaż wzrosła o jakieś 20%, a EBITDA o jakieś 10%,
jak przejrzałem na szybko ten raport, to spadek rentowności najwyraźniej ma charakter jednorazowy i tymczasowy, gdyż wiąże się z wydatkami na inwestycje, których rok wcześniej nie było lub były w mniejszej skali,
łącznie te wydatki wyniosły trochę ponad 1 mln zł, więc gdyby ich nie było to wzrost EBITDA był wyższy,
zresztą spółka napisała, że poprzednio zwiększyła wydatki 2016 roku (a były one niższe niż obecnie) i pięknie się one przełożyły na wzrost wyników - policzyłem, że po ostatnim szczycie inestycyjnym z 2016 roku, EBITDa im wzrosła z nieco ponad 10 mln do prawie 17 mln zł
trudno mi ocenić, jak prorozwojowe są wydatki na działania komunikacyjno-marketingowe, ale pozostałe pozycję (zatrudnienie, zwłaszcza handlowcy, blisko 30 osób) i 2 projekty - nowego urządzenia do aromamarketingu oraz własnych bibliotek muzycznych, wyglądają obiecująco na pierwszy rzut oka,
to urządzenie do aromamarketingu ma być instalowane u klientów od IV kwartału, więc efekty niebawem poznamy - pewnie zredukuje to koszty działania
bardziej perspektywiczne mogą być te biblioteki, bo to może mieć przełożenie na koszty i przychody
na koszty, bo IMS nie będzie musiał kupować nagrań od innych podmiotów - zresztą tutaj jest samograj, bo jak stworzą wysokiej jakości nagrania, to wszystko będą mogli umieszczać na playlistach dla klientów w audio, więc nie ma ryzyka, że poniosą koszty stworzenia, a nagranie się nie przyda
ale bardziej intrygująco brzmi ten wątek przychodowy - bo jak stworzą własne utwory, to będą mogli je sprzedawać komercyjnie i dostawać wynagrodzenie - w raporcie napisali, że dla firm konkurencyjnych (czyli te firmy miałyby kupować nagrania od IMS zamiast od innych podmiotów), choć widzę dużo szersze spektrum zastosowania, bo dobre utwory mogą trafić do kampanii reklamowych, do firm gamingowych, do rozgłośni radiowych itp.
projekt mnie ciekawi, bo na początku sierpnia na jego czele postawili Piotra Kabaja, który od upadku komuny jest w branży muzycznej, budował i zarządzal Pomatonem, a później też Warner Music i to w skali regionu, a nie tylko Polski, więc facet pojęcie na pewno ma
najciekawsze, a zarazem najtrudniej wyliczalne, jest przełożenie tego na przyszłe wyniki finansowe,
spółka pisze, że na pierwszy rzut chłonność rynku to 200 tys. lokalizacji w Europie z ceną miesięczną 5-10 euro - chętnie bym poznał jakieś szacunki IMS w tej kwestii, no chyba, że macie pojęcie, jak wyliczyć przyszłe pieniądze dla spółki z tego tytułu
to tak na szybko, po godzinie lektury tego raportu,
a wy co sądzicie o tych wynikach ?