Witam,
Mam olbrzymi problem w negocjacji z bankiem Nordea. Proszę o poradę.
W 2008r. zaciągnęłam kredyt hipoteczny. Jako docelowe zabezpieczenie bank ustanowił hipotekę i cesję z praw ubezpieczenia a jako dodatkowe zażądał ode mnie blokady środków pieniężnych(80 tys. zł.) na lokacie terminowej.
W umowie jest następujący zapis: "1/ Blokada środków na lokacie terminowej jednomiesięcznej odnawialnej nr XXXX w kwocie 80000.00 zł.
Bank może zwolnic w/w zabezpieczenie po potwierdzeniu przez Klientkę wysokości osiąganego dochodu ( PIT za 2008 r)."
Jako warunek podpisania umowy musiałam podpisać oświadczenie, że zgadzam się na blokadę tychże środków do czasu wygaśnięcia wierzytelności i nie mogę tych pieniędzy ruszyć bez zgody banku.
W 2009r. i w 2010r. przedstawiłam bankowi PITy z dochodami wyższymi łącznie o około 18tys.zł. Uważam, że dwukrotnie im potwierdziłam wysokość osiąganego dochodu a bank nie chce mi zwolnić blokady tłumacząc się, że wzrósł kurs CHF, ceny nieruchomości spadły itp.
W mojej opinii w/w punkt umowy w sposób zbyt ogólny i nieobligatoryjny dla Kredytodawcy („może zwolnić”) określa warunki zwolnienia lokaty.
Powyższe sformułowanie może rodzić pokusę wprowadzenia przez Kredytodawcę tylko takich zmian, które są dla niego korzystne (zatrzymanie lokaty) , a zmiany korzystne dla kredytobiorcy (zwolnienie lokaty) powyższy zapis nie zabezpiecza.
Myślę, że zapis ten stanowi naruszenie Art. 385[1]. § 1. kodeksu cywilnego „Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”.
Poza tym Art 385[3] Kodeksu Cywilnego określa, jakie stwierdzenia uważa się w razie wątpliwości za niedozwolone postanowienia umowne. Punkt 9 stanowi, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są takie, które w szczególności „przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy.”
Jednocześnie Art. 385 §2 Kodeksu Cywilnego stanowi, że „Wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta.”
Zastanawiam się, czy mogę się powołać na te artykuły, bo przyznam, że prawnikiem nie jestem a nie mogę znieść faktu, że bank przetrzymuje mi pieniądze na lokacie, która po pierwsze nie jest hitem na rynku finansowym a po drugie nawet nie raczył mi udzielić pisemnej odpowiedzi na moje pismo z lutego 2010r. do dzisiaj.
Zastanawiam się też nad Bankowym Arbitrażem Konsumenckim, ale bez odpowiedzi z banku tez nie bardzo mogę tam pisać.
Proszę o radę, co mogę zrobić, by odzyskać moje pieniądze. Nadmieniam, że od dwóch lat spłacam kredyt terminowo.
Z poważaniem
Zrozpaczony Kredytobiorca