Oglądałem ostatnio wywiad z v-ministrem Tomczykiem, który deklarował, że Polska w ciągu kilku najbliższych m-cy rozpocznie budowę własnego mury antydronowego; określił to przedsięwzięcie jako bardzo masywne, a jego koszty to "wiele miliardów złotych", a duża część tych kosztów będzie finansowana z programu Safe;
w Polsce jest kilka firm, które produkują ciekawe systemy dronowe jak WB, spółka z PGM czy kilka innych; wiele firm próbuje się podłączyć pod modę "na drony"; myślę jednak, że żadna z nich ze względu na wielkość mocy produkcyjnych czy posiadane know how nie jest w stanie w ciągu tak krótkiego czasu rozpocząć tak dużego przedsięwzięcia jakim jest budowa polskiego muru antydronowego; żadna z nich ze względu na koszty nie podejmie się produkcji takiego systemu bez gwarancji, że będzie on implementowany przez polskie wojsko;
Rosja produkuje obecnie wiele tysięcy dronów bojowych miesięcznie i planuje w przyszłości osiągnięcie poziomu 1,5 mln produkcji dronów bojowych rocznie; ostani incydent z przekroczeniem polskiej granicy to było ponad 20 dronów, które strącaliśmy przy pomocy koszmarnie drogiego uzbrojenia przeznaczonego do strącania samolotów - pokazało to jak bardzo potrzebujemy własnego, skutecznego i taniego systemu, który broniłby polskiego terytorium przed atakami dronowymi; jak bronić się, gdyby w ataku brało udział 500 dronów?, a gdyby taki atak trwał kilka dni?; taki system musiałby składać się z setek - tysięcy tanich rojów dronów 'kamikadze", prawdopodobnie kierowanych przez systemy zamontowane na polskich myśliwcach współpracujące z systemami satelitarnymi i naziemnymi, zdolne do odróżniania obiektów wrogich od własnych; wymaga to znajomości systemów informatycznych zamontowanych na polskich samolotach i zdolności do rozbudowania tego oprogramowania o niezbędne funkcje; chyba jedyną instytucją w kraju posiadającą w pełni taką wiedzę (w tym ze względu na tajemnice wojskowe) jest podległy MON Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, gdzie projekt takiego systemu mógłby powstać; jednak know how to nie wszystko - trzeba jeszcze mieć partnera, który będzie w stanie ocenić koszty i problemy z wdrożeniem do produkcji podczas prototypowania takiego systemu, a następnie zbudować szybko linie produkcyjne i zapewnić wszystkie komponenty do jego produkcji; niewątpliwie Boryszew posiadający w swoim porfolio zakłady produkujące elementy stalowe, z metali nieżelaznych, a także podzespoły dla motoryzacji takie zdolności posiada;
istotne dla akcjonariuszy powinno być też to, że Boryszew zarobiłby niewątpliwie jako posiadacz 48 % akcji w dochodowej spółce Hornet Polskie Drony, ale również jako właściciel firm, które dostarczałyby komponenty dla tej spółki - przecież w produkcję zaangażowana byłaby właściwie cała grupa. Trzeba poczekać jeszcze na następne komunikaty potwierdzające moje spekulacje, ale ja wolę to robić z akcjami w portfelu niż bez.