Znany inwestor Krzysztof Moska uważa, że akcje gastronomicznej spółki są mocno niedowartościowane. Rozważa zwiększenie zaangażowania
Znany inwestor uważa, że akcje gastronomicznej spółki są mocno niedowartościowane. Rozważa zwiększenie zaangażowania. Czy odkupi część walorów od największego akcjonariusza?
- Ja pana Kościuszki nie znałem i nie znam. Nikt mnie nie namawiał do zakupu akcji, to była moja samodzielna decyzja. Uważam, że firma jest mocno niedoszacowana - powiedział dziś „Parkietowi" Krzysztof Moska, pytany o powody zakupu akcji.
Po tym jak wczoraj dokupił walorów na GPW, jest już ponad 5-proc. progiem. Obecny pakiet daje mu ponad 7-proc. udział w kapitale spółki i 6,5- proc. udział w liczbie głosów na walnym zgromadzeniu.
Moska dopuszcza możliwość zwiększenia liczby posiadanych papierów Polskiego Jadła. Nie wyklucza też zbycia akcji w przypadku odpowiedniego wzrostu ich wartości, bądź zmian w kształtowaniu się sytuacji rynkowej lub funkcjonowania spółki.
- Nie będę się osobiście angażował w działalność Polskiego Jadła. Ale to nie oznacza, że nie mam swoich planów co do tej spółki. Będę rozmawiał z panem Kościuszką na temat firmy. Chcę podkreślić, że nawet jeśli będziemy mieć odmienne zdania, to ja akcji nie sprzedam. W ostatnim czasie dało się zauważyć, że pan Kościuszko zmniejszał zaangażowanie w kapitale Polskiego Jadła. Gdyby dalej był zainteresowany sprzedażą i otrzymałbym propozycję zakupu, nie jest wykluczone że bym z niej skorzystał – powiedział Moska.
Informacja o dokupieniu akcji przez Moskę, spodobała się inwestorom. Akcje drożeją dziś o 5 proc. do 0,42 zł. Właściciela zmieniło już ponad 3 mln papierów.
Co ciekawe, mimo że komunikat o zakupach Moski podano wczoraj po sesji, kurs mocno rósł już wcześniej. Wczorajszy dzień akcje zakończyły ponad 11 proc. nad kreską.