Co myślicie o wezwaniu na akcje tego gniota, który ewidentnie wegetuje na giełdzie.
Średnia ważona akcji tego gniota /roczna i półroczna/ oscyluje teraz chyba gdzieś wokół 1,7 zł
Chętni obligatariusze mają szansę częściowo wyjść po chyba 2.35zł.
Czyli jeszcze tu trochę poduszą i zafundują tłumowi odpał o jakieś 35% pod jakies 2.4 zł.
Każdy idiota będzie mógł sobie później warranty zrealizować w spółce juz niepublicznej, czyli można je sobie w tyłek wsadzić.
Sztuczkowski dał się poznać jako /delikatnie mówiąc/ laik giełdowy, który pozbył się niby nawet akcji /a może nie były jego/, ale może mieć trochę obligacji, wiec tak czy siak to pewnie z tego / może nie swojego/ wozu wyskoczy z jakąś kasą.
Spółka istnieje w zasadzie chyba tylko po to, aby dożywotnio płacić daniny obligatariuszom i nie widać jakiejś jej korelacji z bytem giełdowym.