Pola wokół Astany zasnute są kołdrą metanu. Wiatr hula w opuszczonych latrynach, smutno trzaskając drzwiami. Zewsząd dobiega odgłos nielicznych pomp ssących, które ratują jeszcze krajobraz przed totalnym zalaniem labrygą. Ostatni skoczkowie nurkują odważnie w odmętach brązu, ratując resztki kapitału.