Dnia 19 lutego w jednym ze stoisk w Lublinie, w plazie Pani zachecila mnie z koleżanką do zapoznania się z ofertą banku. Koleżanka była zainteresowana założeniem konta, ja od początku mówiłam że nie potrzebuje konta w tym banku. Podczas gdy Pan zakładał przez około 30minut koleżance konto, Pani na moje odmowy w chamski i bezczelny osób kazała mi założyć konto. Usłyszałam że się boję, że rzucam sobie kłody pod nogi i jestem strachliwa, wycofana, że mam założyć to konto-według mnie to już nie jest zachęta ale wywieranie presji. Wprost słyszałam:"spróbuj" , "założ" podczas gdy ciągle mówiłam NIE. Pani mi powiedziała wprost żebym je załoŻyła,a potem zlikwidowała, co dla.mnie jest zaprzeczeniem sensu zakładania konta. Gdy przestałam odpowiadać na nalegania Pani, zaczęła mi wytykać, że patrzę ciągle w ulotkę i że próbuje sie na siłę czegoś doszukać. Poziom presji i obrazy jaki wywołała Pani na mnie sprawił, że nawet moja koleżanka postanowiła chwile później że zlikwiduje to konto pomimo wyższego oprocentowania niż w jej dotychcZasowym banku. Nikomu nie będę polecać banku ING, a wręcz będę zniechęcać znajomych do zakładania tam konta. Radzę zmienić politykę zachęty, bo to w jaki sposób zostałam potraktowana i obrażona przechodzi ludzkie granice. Nie pozdrawiam.