tak mi się teraz przypomniało, że to są tak dobrzy zarządzający, że można ich stosować jako antywskaźnik, tzn., jak oni zmniejszają zaangażowanie, to prawie na 100% robią błąd i wychodzą w najgorszym momencie przed dużymi wzrostami. Nie wydaje mi sie, żeby to 2.45 to miał być koniec wzrostów, a przecież oni już są w plecy jeżeli sprzedali w okolicach 26.07. Odnoszę wrażenie, że oni w efekcie zajmują się mieleniem kasy, a nie pomnażaniem