W niektórych sprawach jestem laikiem. Na etapie szalonego wzrostu kupiłem za 60 tyś zł. i sprzedałem z zyskiem 30%. Wiele nie zyskałem, ale też dużo nie straciłem bo było to blisko szczytu notowań. I moje pytanie o co tu chodzi? o czym nie wiem? czego nie rozumiem? Jaki jest sens to kupować w dalszym czasie. tylko spekulacja? Firma upadła i jak rozumiem po wpisach tutaj oraz w sieci oznacza to jej likwidację w dotychczasowej formie i ściągnięcie notowań z giełdy. Więc ?