Mamy do kompletu nowego kolegę do siania strachu (wątek o "rzeźni").
Raczył nas poinformować, że tu nie ma podstaw fundamentalnych.
Tymczasem kapitał własny firmy rośnie z kwartału na kwartał.
W tej chwili 1 złotówka majątku firmy jest wyceniana na 26 groszy przez szanownych inwestorów na warszawskiej giełdzie.
Firma systematycznie spłaca raty układowe.
Wycena firmy na giełdzie to 44 500 000 zł, wg. wczorajszego kursu zamknięcia, a sama spłacona w marcu rata to 67 700 000 zł.
Jak sądzicie, czy pieniądze na spłatę przyniósł Święty Mikołaj, czy firma je wypracowała?
No tak, są ryzyka związane z Capitea, ale twierdzić, że tu całkiem nie ma podstaw fundamentalnych do inwestycji, to trzeba nie mieć zupełnie pojęcia o czym się mówi, albo być złośliwym.