Przykro to powiedzieć, ale RYVU zaskoczyło rynek guzami litymi i niepewnością co do konieczności emisji. Niby nie ma potrzeby, ale prezes nie wykluczył. A skoro nie wykluczył, to rozważa. Jak rynek odbiera rozwodnienia - wiemy.
To co teraz obserwujemy to wynik tych informacji i będzie on widoczny niestety przez wiele tygodni podwyższonej zmienności.
Rynek musi to przetrawić, najwyraźniej odebrał to jako informację sporo negatywną i choć można z tym dyskutować, to z rynkiem się nie dyskutuje.
Wg mnie zobaczymy dolną 50tkę - będzie to okazja dla spóźnialskich do wejścia w spółkę - tylko dla potrafiących trochę poczekać. Ale wiadomo jak jest "gdyby to spadło 15% to bym wszedł" -> spada 20% -> "nie wejdę teraz, za duże ryzyko, poczekam" -> kurs odbija -> "a mogłem wejść".
Dodatkowo wychodzą teraz ci co liczyli na udane wybicie. A wybicie było nieudane. Przypomnijcie pod co było to wybicie? Jasne :-). Ktoś tu ładnie zrobił exit liquidity - takich przypadków nie ma na bananie. Szkoda bo to zostawia rysę na spółce i zmusza do zastanowienia czy jest sens tkwić w papierze, którego władze potencjalnie grają nieczysto. Może lepiej wziąć obecny zysk i pożegnać się?
Zaufanie panie przewiezlikowski traci się tylko raz, potem trzeba znowu pokazywać rynkowi jaką ma się wiarę w papier kupując akcje własnej firmy. Mam nadzieję, że zostało jeszcze trochę zaskórniaków