Chodzi o to, że pomimo tego, że sprzedałem tą chabetę, straciłem wiele pieniędzy.
Zaufałem w innowacyjność w niezwykłość ekosferyczności i po prostu w uczciwość.
Niestety, skróty myślowe wzięły górę i zostałem z ręką w nocniku, wypełnionym defekacją i ciepłym, gęstym moczem z nocy.