Na pewno żaden leszcz. Bo kupić to jedno a wyjść to drugie. Moim zdaniem kupuje albo fund, albo konkurencja. Na miejscu zarządu Asseco, Sygnity, Comarchu- kupowałbym akcje Indaty. Chciałbym mieć co najmniej 20-30% udziałów w firmie, bo miałbym wtedy wpływ na kluczowe, strategiczne decyzje + obsada zarządu, a jednocześnie mógłbym czerpać zyski w postaci dywidendy i organicznego wzrostu spółki. Taka spółka jak Indata może być partnerem przy większych projektach, co miało już miejsce z Asseco, a może też być "konstruktywną konkurencją" przy innych przetargach czy zapytaniach ofertowych. Poza tym koncept integracji mniejszych firm z sektora informatycznego jest ciekawy i powiela w pewnym sensie model Asseco. W dodatku nabywanie małych spółek ma to do siebie, że wzrost małych, dynamicznych start-upów z sektora IT jest zwykle w pierwszych latach ich działalności dużo bardziej agresywny i dynamiczny, a zyskowność wysoka. Reasumując. Obecna wycena rynkowa spółki na pewno nie jest zawyżona, ostatni wzrost na b.wysokich obrotach sugeruje ostatni etap akumulacji przez inwestora instytucjonalnego. Potencjał rozwoju spółki jest wysoki. Dalsze wzrosty zdecydowanie powyżej 1 PLN są dalece prawdopodobne. Nie zdziwiłbym się, gdyby została domknięta luka na 1,65 PLN przed końcem bieżącego roku, oraz gdyby kurs pozostał na dłużej w zakresie notowań 1,50-2,00. Potencjalne poziomy oporu znajdują się tradycyjnie na 1 PLN oraz 1,10; 1,23 i 1,30