Według zarządów, kłopoty firm wynikają m.in. z tego, że dotychczas nie otrzymały 11 mln euro ze sprzedaży spółki celowej realizującej inwestycję w Komi (Regnon miał udział mniejszościowy). Projekt polega na budowie zakładu przerobu drewna, za co inwestor otrzymał w półwieczną dzierżawę lasy.
Problemy są dwa – po pierwsze, nabywcą spółki celowej jest podmiot, który dopiero szuka pieniędzy lub inwestora. Po drugie, rząd Komi zniecierpliwiony brakiem postępów w budowie zakładu, skreślił projekt z listy priorytetowej (to zapewniało różnego rodzaju ulgi) a przed sądem arbitrażowym toczy się sprawa o anulowanie umowy dzierżawy lasów.
Jak donoszą lokalne media, spółka celowa argumentuje m.in. przed sądem, że nie upłynął jeszcze czas umożliwiający rządowi Komi wcześniejsze rozwiązanie umowy."
Czy z tego wynika, że umowa o sprzedaży spółki celowej może nie dojść do skutku w majestacie prawa ? Tzn. że nabywca, kimkolwiek by on nie był, może się uchylić od umowy, bo ponieważ z braku środków wstrzymano budowę fabryki to republika Komi może odstąpić (anulować) umowę dzierżawy. Czyli nabywca spółki celowej też może bezkarnie uchylić sie od skutków wejścia dalszej części umowy w życie tj nie musieć płacić owych 11 mln € ? Kto będzie wtedy właścicielem tego zakładu w Komi ? Co z częścią kasy, która wpłynęłs przy podpisywaniu umowy, bo coś tam dostali. Do zwrotu ?