Czas: mniej więcej miesiąc temu.
Pobawiłeś sie troche WIG-Ukraina, ale wiesz że to balony i czysta spekuła i chcesz sie przerzucić na "zbrojeniówke".
Zremb, Lubawa- fenomenalnie, ale pociąg już odjechał i wykres mówi że jest dużo za późno na pakowanie sie.
Ale jest jeszcze Protektor- też mają jakieś kontrakty dla Wojska, wykres wygląda zdrowiej, jakby byli po korekcie, przed wystrzałem- pakujesz sie po same uszy.
Mijają tygodnie a ty ciągle czekasz na wystrzał. Twoja średnia jest powyżej 2,2. Silne wsparcie na 2,0 cie napawa optymizmem. To musi wystrzelić.
No i niestety jest- pewnego razu wsparcie złamane na zamknięciu. Potem info o ucieczce dwóch członków zarządu. Ty, nauczony doświadczeniami z innych spółek które sprzedałeś ze stratą tuż przed spektakularnym wystrzałem- siedzisz pomimo tego że strata każdego dnia ci sie powiększa. A miał być pewny, bezpieczny strzał.
W końcu nie wytrzymałeś i sprzedałeś tego śmiecia widząc nieuchronną droge na 1zł. I nienawidzisz sie za ponowne uczucie wyrolowania, pomimo tego że tym razem byłeś taki ostrożny.
Brzmi znajomo? Jest nas więcej, piąteczka