W GKI faktycznie rosną przychody i to się chwali, bo jest to zgodne ze strategią 2017, natomiast towarzyszy temu wzrost ryzyka operacyjnego, który skutkuje brakiem rentowności oraz spadkiem dywidendy za 2019 rok. W połączeniu z brakiem obrotów na GPW, to nie są warunki, które motywują do inwestowania. Ogłaszanie przez spółkę skupu akcji po cenie zbliżonej do wieloletniego minimum na pewno nie pomaga. Spółka zachowała się tutaj jak rasowy spekulant, choć ponoć odżegnuje się od zachowań spekulacyjnych. Akcjonariusze raczej słabo to odebrali. W każdym razie: kupując akcje GKI nie widać sensownej perspektywy wyjścia, a każdy chciałby mieć takową. Nie można też być pewnym, że nastąpi zwrot w postaci dywidendy.
Spółka powinna dbać o wszystkich inwestorów zarówno tych z dłuższą jak i krótszą perspektywą. Dla jednych dywidenda i rozwój, dla drugich "spekulacje" na kursie. Czemu nie? To się nie wyklucza moim zdaniem, bo dobra spółka długoterminowo zawsze się wybroni. Dawne Makrum się nie wybroniło nie dlatego, że spekulanci celowo wbili ją w ziemię, tylko dlatego, że nie było perspektyw dla tej spółki w jej ówczesnej formie. Widzimy zresztą gdzie jest teraz Makrum: zamiast fabryki osiedle, a produkcja w PJP. I dobrze, to akurat nie jest zarzut...
Takie tematy jak Baltic Pipe czy OZE powinny moim zdaniem brzmieć jak najdonośniej. Przypomnę, że niegdyś zarząd nie czuł oporów mówiąc na przykład o hotelach na Białorusi czy w Rumunii, to czemu teraz macie Panowie opory żeby mówić o elektrowniach wiatrowych czy fotowoltaicznych. Wyjdzie coś albo nie wyjdzie, ale próbować trzeba, bo jest tu dużo do zrobienia i zarobienia. OZE to nie tylko moda, to jasno wytyczony kierunek rozwoju energetyki w UE, więc tym bardziej. No chyba, że faktycznie zupełnie nie ma o czym mówić...