Bogdanka będzie bezpiecznikiem?
O postrzeganiu węgla jako swego rodzaju energetyczne zabezpieczenia mówił też minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. - Nie mamy dobrych warunków do wydobycia węgla, bo kopiemy go coraz głębiej, więc to oznacza bardzo wysokie koszty, ale ze względu na bezpieczeństwo państwa, posiadanie takiego źródła w określonych proporcjach i jednak przy kontroli kosztów, to jest coś, co powinno być uwzględniane - stwierdził w rozmowie z Polsat News. - Potrzebujemy dobrego, nowoczesnego, zrestrukturyzowanego i efektywnego kosztowo górnictwa - dodał. Takie wymagania spełnia właśnie LW Bogdanka.
Dzięki wypracowanym kompetencjom technologicznym i organizacyjnym, zdyscyplinowanej i odpowiedzialnej załodze oraz dobremu zarządzaniu - buduje dziś swoją przewagę. Jest to kopalnia, która w żaden sposób nie korzysta z dopłat bezpośrednich państwa. Potrafi funkcjonować na rynku na zasadzie rachunku ekonomicznego, pokrywając samodzielnie wszystkie koszty ze sprzedaży swojego produktu
- wyliczał atuty Bogdanki Sławomir Krenczyk. I w tym podejściu nie jest osamotniony. Także m.in. redaktor naczelny portalu energetyka24.com Jakub Wiech, który jest znany ze swojego krytycznego podejścia do sektora węglowego w Polsce, o przedsiębiorstwie wypowiada się dobrze.
Efektem ubocznym obecnego systemu wsparcia śląskich kopalń jest fakt, że firmom takim jak Bogdanka jest nieco trudniej
- stwierdził Sławomir Krenczyk. - Zdarza się bowiem, że nasi klienci otrzymują od dotowanych kopalń oferty sprzedaży produktów po cenie niższej niż nasze koszty produkcji - mimo że po tamtej stronie koszty te są czasami nawet dwukrotnie wyższe. Stąd rozmawiamy z przedstawicielami polskiego rządu o konieczności zmian. Jestem przekonany, że nasze argumenty są tam w pełni zrozumiałe. System ten wymaga korekty w takim kierunku, aby wyrównać szanse i promować tych, którzy efektywnie i realnie najtaniej produkują surowiec - dodawał.
Czy rząd zmieni nierównowagę? W rozmowie z wnp.pl minister Wojciech Balczun zapowiadał, że pracuje nad systemowymi rozwiązaniami dla całego górnictwa. - Chodzi o to, żeby sektor funkcjonował w oparciu o rachunek ekonomiczny, a nie ciągłe dosypywanie miliardów - podkreślał.